Ekstraklasa zarabia coraz więcej. Nie dzięki transferom, ale kibicom
Przychody Ekstraklasy wzrosły do 1,587 mld zł w sezonie 2024/25. Największy wzrost napędzają działalność komercyjna i dochody z meczów, a nie sprzedaż piłkarzy.
Polska Ekstraklasa przechodzi transformację finansową. W sezonie 2024/25 liga zanotowała przychody na poziomie 1,587 miliarda złotych — to wzrost o 419 milionów złotych w stosunku do poprzedniego sezonu. Jednak najciekawsza część tej historii nie dotyczy transferów piłkarzy, lecz tego, jak kluby zarabiają na co dzień.
Skąd pochodzą pieniądze w Ekstraklasie?
Przychody ligi rosną, ale nie wszędzie równomiernie. Wzrost o 317 milionów złotych w sezonie 2025/26 (prognozowany wzrost o 25 procent) rozkłada się na cztery główne obszary:
| Źródło przychodu | Wzrost (mln zł) |
|---|---|
| Działalność komercyjna | +122 |
| Transfery | +81 |
| Dzień meczowy | +63 |
| Scentralizowane prawa mediowe | +50 |
Działalność komercyjna — czyli sponsoring, merchandising i umowy reklamowe — generuje największy przyrost. To oznacza, że kluby skuteczniej niż kiedyś monetyzują swoją markę poza boiskiem. Transfery piłkarzy, mimo że często dominują w mediach, zajmują drugie miejsce. Dzień meczowy — przychody ze sprzedaży biletów i usług stadionowych — rośnie szybciej niż mogłoby się wydawać.
Czy kibice faktycznie wydają więcej pieniędzy?
Tak. Dochody z dni meczowych wzrosły spektakularnie. W sezonie 2022/23 wynosiły 137 milionów złotych, a w sezonie 2025/26 osiągną 278 milionów złotych — to wzrost o 103 procent w zaledwie trzy sezony. To nie przypadek, lecz rezultat wyższej frekwencji i wzrostu przychodu na jednego kibica.
W sezonie 2024/25 na meczach Ekstraklasy pojawiło się 4,15 miliona widzów, co stanowi wzrost o 7,2 procent rok do roku. Średnia frekwencja wyniosła 13 577 widzów na mecz. Przychód przypadający na jednego kibiców wzrósł z 40 złotych do 46 złotych — kluby podniosły ceny biletów i usług, a kibice chętnie za to płacą.
Czy transfery przestały być ważne dla finansów ligi?
Nie, ale ich rola się zmienia. Przychody z transferów w sezonie 2025/26 wyniosą 301 milionów złotych, co stanowi wzrost z 131 milionów złotych w sezonie 2022/23. To wzrost o 130 procent — imponujący, ale nadal mniejszy niż w przypadku działalności komercyjnej.
Transfery pozostają ważnym źródłem gotówki, zwłaszcza dla klubów, które regularnie sprzedają piłkarzy zagranicznym ligom. Jednak dla stabilności finansowej ligi ważniejsze stają się przychody powtarzalne — z biletów, sponsoringu i praw mediowych — które nie zależą od tego, czy klub uda się sprzedać swojego najlepszego zawodnika.
Czy wszystkie kluby zarabiają jednakowo?
Nie. Dysproporcje są znaczące. Cztery kluby — Lech Poznań, Legia Warszawa, Górnik Zabrze i Jagiellonia Białystok — odpowiadają za 81 procent całkowitego wzrostu przychodów ligi. Lech zanotował wzrost o 103,1 miliona złotych, Legia o 59,6 miliona złotych, Górnik Zabrze o 53,5 miliona złotych, a Jagiellonia o 40,5 miliona złotych.
To oznacza, że pozostałe kluby Ekstraklasy rosną znacznie wolniej. Największe marki — zwłaszcza te z bogatą historią i dużymi bazami kibiców — efektywniej monetyzują swoją pozycję. Merchandising Lecha osiągnął 24,4 miliona złotych, a Legii 19,8 miliona złotych. To pokazuje, jak ważna jest rozpoznawalność marki w segmencie komercyjnym.
Co to oznacza dla przyszłości Ekstraklasy?
Liga staje się mniej zależna od transferów i bardziej oparta na przychodach operacyjnych. To dobra wiadomość dla stabilności finansowej klubów, ale też sygnał, że Ekstraklasa musi konkurować o pieniądze z innymi źródłami — sponsoring, telewizja, turystyka stadionowa. Wzrost frekwencji i przychodu na kibica sugeruje, że kibice polskiej ligi są skłonni inwestować w doświadczenie meczowe, jeśli kluby oferują mu odpowiednią jakość.
Centralna dystrybucja przychodów przez ligę — w sezonie 2024/25 kluby otrzymały 301,1 miliona złotych — pozwala na redystrybucję pieniędzy, ale nie zmienia faktu, że największe kluby zarabiają zdecydowanie więcej. Dla mniejszych zespołów wzrost przychodów ligi to szansa, ale tylko jeśli będą potrafić zwiększyć swoją atrakcyjność komercyjną.
Na podstawie: xyz.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.