Wisła Kraków żegna team managera po historycznym awansie
Kamil Binda kończy współpracę z Wisłą Kraków. Team manager spędził przy Reymonta ponad półtora roku i świętował powrót do Ekstraklasy.
Wisła Kraków ogłosiła rozstanie z Kamilem Bindą, który przez ponad półtora roku pełnił funkcję team managera pierwszej drużyny. Informacja pojawiła się krótko po historycznym awansie krakowskiego klubu do Ekstraklasy — co nadaje temu pożegnaniu szczególnie gorzko-słodki wymiar.
Oficjalne pożegnanie z team managerem
Komunikat opublikowany przez klub przy ulicy Reymonta nie pozostawia wątpliwości — współpraca dobiegła końca. “Po ponad półtora roku pracy w roli Team Managera pierwszej drużyny Kamil Binda kończy współpracę z Wisłą Kraków. Dziękujemy za pracę na rzecz zespołu Białej Gwiazdy i życzymy powodzenia w dalszej drodze zawodowej” — brzmi oficjalne stanowisko krakowian.
Binda dołączył do struktur klubu w listopadzie 2023 roku, przejmując obowiązki po wieloletnim kierowniku zespołu Jarosławie Krosce, który został zwolniony dwa miesiące wcześniej. Przez cały ten czas był częścią zaplecza organizacyjnego drużyny — zarówno w trudniejszych, jak i triumfalnych momentach.
Wzloty i upadki na drodze do Ekstraklasy
Okres pracy Bindy w Wiśle obejmował zarówno bolesne porażki, jak i upragniony sukces. Wiosną poprzedniego sezonu krakowski klub walczył o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak próba ta zakończyła się niepowodzeniem — Wisła przegrała 0:1 z Miedzią Legnica w półfinale baraży.
Warto przypomnieć, że droga powrotna do elity była dla Białej Gwiazdy wyjątkowo wyboista. W sezonie 2022/23, bezpośrednio po spadku, krakowianie odpadli z rywalizacji barażowej już w półfinale, ulegając Puszczy Niepołomice aż 1:4. Rok później zajęli zaledwie dziesiąte miejsce w tabeli pierwszej ligi. Dopiero kolejna kampania przyniosła kolejną szansę na awans — i znów zakończyła się porażką, tym razem z Miedzią.
Sezon 2024/25 — wreszcie sukces
Miniony sezon okazał się przełomowy. Wisła Kraków zdominowała rozgrywki pierwszej ligi, kończąc je na pierwszym miejscu w tabeli z imponującą przewagą nad rywalami. Nad drugą w klasyfikacji Śląsk Wrocław krakowianie zachowali dziewięć punktów, a nad trzecią Wieczystą Kraków — aż czternaście oczek. To bezsprzecznie najlepszy wynik klubu od lat i powrót do Ekstraklasy po czterech latach nieobecności.
Binda był zatem świadkiem i uczestnikiem zarówno goryczy kolejnych niepowodzeń, jak i radości z ostatecznego triumfu. Jego odejście tuż po awansie może wydawać się zaskakujące, jednak w piłce nożnej zmiany kadrowe po zakończeniu sezonu są standardową praktyką — szczególnie gdy klub wchodzi w nowy, wymagający etap.
Co dalej z Wisłą Kraków?
Powrót do Ekstraklasy to dla Białej Gwiazdy nie tylko powód do świętowania, ale przede wszystkim ogromne wyzwanie organizacyjne i sportowe. Drużyna, która przez cztery lata rywalizowała na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, wymaga poważnych wzmocnień, by móc konkurować z czołowymi zespołami ligi.
Zmiany personalne w sztabie i administracji klubu to dopiero początek. W najbliższych tygodniach spodziewane są przede wszystkim ruchy transferowe — zarówno odejścia zawodników, którym wygasają kontrakty lub którzy nie pasują do planów na sezon ekstraklasowy, jak i pozyskania nowych piłkarzy zdolnych sprostać wyższemu poziomowi rywalizacji.
Beniaminek z ambicjami
Wisła Kraków to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki — czternastokrotny mistrz kraju. Powrót do Ekstraklasy to dla kibiców przy Reymonta coś znacznie więcej niż tylko sportowy awans. To szansa na odbudowę prestiżu i powrót do grona liczących się drużyn w Polsce.
Odejście Kamila Bindy zamyka pewien rozdział w historii klubu. Nowy sezon w Ekstraklasie przyniesie z pewnością kolejne twarze i nowe wyzwania — zarówno na boisku, jak i poza nim.
Na podstawie: Interia Sport. Tekst opracowany redakcyjnie.