Ekstraklasa

Wisła Kraków żegna team managera po historycznym awansie

Kamil Binda kończy współpracę z Wisłą Kraków. Team manager spędził przy Reymonta ponad półtora roku i świętował powrót do Ekstraklasy.

Redakcja · 8 czerwca 2026
Exciting night soccer game with packed cheering fans and vibrant stadium lights.
Fot. George Zografidis / Pexels · Pexels License

Wisła Kraków ogłosiła rozstanie z Kamilem Bindą, który przez ponad półtora roku pełnił funkcję team managera pierwszej drużyny. Informacja pojawiła się krótko po historycznym awansie krakowskiego klubu do Ekstraklasy — co nadaje temu pożegnaniu szczególnie gorzko-słodki wymiar.

Oficjalne pożegnanie z team managerem

Komunikat opublikowany przez klub przy ulicy Reymonta nie pozostawia wątpliwości — współpraca dobiegła końca. “Po ponad półtora roku pracy w roli Team Managera pierwszej drużyny Kamil Binda kończy współpracę z Wisłą Kraków. Dziękujemy za pracę na rzecz zespołu Białej Gwiazdy i życzymy powodzenia w dalszej drodze zawodowej” — brzmi oficjalne stanowisko krakowian.

Binda dołączył do struktur klubu w listopadzie 2023 roku, przejmując obowiązki po wieloletnim kierowniku zespołu Jarosławie Krosce, który został zwolniony dwa miesiące wcześniej. Przez cały ten czas był częścią zaplecza organizacyjnego drużyny — zarówno w trudniejszych, jak i triumfalnych momentach.

Wzloty i upadki na drodze do Ekstraklasy

Okres pracy Bindy w Wiśle obejmował zarówno bolesne porażki, jak i upragniony sukces. Wiosną poprzedniego sezonu krakowski klub walczył o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak próba ta zakończyła się niepowodzeniem — Wisła przegrała 0:1 z Miedzią Legnica w półfinale baraży.

Warto przypomnieć, że droga powrotna do elity była dla Białej Gwiazdy wyjątkowo wyboista. W sezonie 2022/23, bezpośrednio po spadku, krakowianie odpadli z rywalizacji barażowej już w półfinale, ulegając Puszczy Niepołomice aż 1:4. Rok później zajęli zaledwie dziesiąte miejsce w tabeli pierwszej ligi. Dopiero kolejna kampania przyniosła kolejną szansę na awans — i znów zakończyła się porażką, tym razem z Miedzią.

Sezon 2024/25 — wreszcie sukces

Miniony sezon okazał się przełomowy. Wisła Kraków zdominowała rozgrywki pierwszej ligi, kończąc je na pierwszym miejscu w tabeli z imponującą przewagą nad rywalami. Nad drugą w klasyfikacji Śląsk Wrocław krakowianie zachowali dziewięć punktów, a nad trzecią Wieczystą Kraków — aż czternaście oczek. To bezsprzecznie najlepszy wynik klubu od lat i powrót do Ekstraklasy po czterech latach nieobecności.

Binda był zatem świadkiem i uczestnikiem zarówno goryczy kolejnych niepowodzeń, jak i radości z ostatecznego triumfu. Jego odejście tuż po awansie może wydawać się zaskakujące, jednak w piłce nożnej zmiany kadrowe po zakończeniu sezonu są standardową praktyką — szczególnie gdy klub wchodzi w nowy, wymagający etap.

Co dalej z Wisłą Kraków?

Powrót do Ekstraklasy to dla Białej Gwiazdy nie tylko powód do świętowania, ale przede wszystkim ogromne wyzwanie organizacyjne i sportowe. Drużyna, która przez cztery lata rywalizowała na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, wymaga poważnych wzmocnień, by móc konkurować z czołowymi zespołami ligi.

Zmiany personalne w sztabie i administracji klubu to dopiero początek. W najbliższych tygodniach spodziewane są przede wszystkim ruchy transferowe — zarówno odejścia zawodników, którym wygasają kontrakty lub którzy nie pasują do planów na sezon ekstraklasowy, jak i pozyskania nowych piłkarzy zdolnych sprostać wyższemu poziomowi rywalizacji.

Beniaminek z ambicjami

Wisła Kraków to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki — czternastokrotny mistrz kraju. Powrót do Ekstraklasy to dla kibiców przy Reymonta coś znacznie więcej niż tylko sportowy awans. To szansa na odbudowę prestiżu i powrót do grona liczących się drużyn w Polsce.

Odejście Kamila Bindy zamyka pewien rozdział w historii klubu. Nowy sezon w Ekstraklasie przyniesie z pewnością kolejne twarze i nowe wyzwania — zarówno na boisku, jak i poza nim.

Na podstawie: Interia Sport. Tekst opracowany redakcyjnie.