Rodrigo Zalazar: z Ekstraklasy na mundial 2026
Rodrigo Zalazar nie dał rady w Koronie Kielce. Dziś jest gwiazdą Bragi i jedzie na mistrzostwa świata 2026. Poznaj jego niezwykłą historię.
Rodrigo Zalazar to jeden z tych piłkarzy, których historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Kilka lat temu Urugwajczyk był zawodnikiem Korony Kielce, gdzie nie zdołał się przebić do pierwszego składu i pośrednio przyczynił się do spadku klubu z Ekstraklasy. Dziś ten sam piłkarz jedzie na mistrzostwa świata 2026 i kosztuje 30 milionów euro. To jedna z bardziej zaskakujących karier ostatnich lat w europejskiej piłce.
Nieudana przygoda z polską Ekstraklasą
W 2019 roku Zalazar trafił do Kielc na zasadzie wypożyczenia z Eintrachtu Frankfurt. Ówczesna Korona walczyła o utrzymanie w Ekstraklasie i liczyła, że młody Urugwajczyk wzmocni jej skład. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna — zawodnik nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w podstawowej jedenastce i przez pewien czas grał nawet w trzecioligowych rezerwach.
Jego pobyt w Polsce zakończył się w dramatycznych okolicznościach. Zalazar otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul, co skutkowało czteromeczowym zawieszeniem. Kielczanie ostatecznie nie utrzymali się w Ekstraklasie, a sam piłkarz wrócił do Niemiec bez większych osiągnięć na koncie.
Odrodzenie w Niemczech i droga do Bundesligi
Po odejściu z Korony Zalazar trafił do FC St. Pauli, gdzie zaliczył udany sezon i pokazał, że stać go na więcej, niż sugerowały jego polskie doświadczenia. Dobra dyspozycja otworzyła mu drzwi do Schalke 04 Gelsenkirchen — jednego z najbardziej rozpoznawalnych klubów w Niemczech.
Z Schalke Urugwajczyk świętował awans do Bundesligi, a następnie przez pewien czas regularnie grał na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech. Krok po kroku odbudowywał swoją reputację i udowadniał, że epizod w Polsce był tylko chwilowym potknięciem, a nie wyrokiem na jego karierę.
Przełom w SC Braga i transfer do Sportingu CP
W lipcu 2023 roku Zalazar przeniósł się do portugalskiej SC Braga. Pierwsze dwa sezony w Lidze NOS były dla niego solidne, ale to ostatnia kampania okazała się prawdziwym przełomem. W 45 meczach rozegranych w barwach Bragi strzelił aż 23 gole i dołożył do tego 8 asyst — liczby, które zwróciły uwagę całej Europy.
Taka forma musiała przyciągnąć zainteresowanie większych klubów. Ostatecznie Zalazar trafił do Sportingu CP za kwotę 30 milionów euro, co czyni go jednym z droższych transferów w historii ligi portugalskiej. To ogromna odległość od czasów, gdy grał w trzecioligowych rezerwach w Polsce.
Powołanie na mundial 2026 i rola w kadrze Urugwaju
Znakomita dyspozycja w Bradze nie mogła pozostać niezauważona przez selekcjonera reprezentacji Urugwaju, Marcelo Bielsę. Zalazar znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata 2026, które oficjalnie ruszają 11 czerwca. Na razie ma za sobą siedem występów w narodowych barwach i dwa gole — to skromny dorobek, ale mundial może być dla niego okazją do zdobycia znacznie większego rozgłosu.
Urugwaj trafił do grupy H, gdzie zmierzy się z Arabią Saudyjską, Hiszpanią oraz Republiką Zielonego Przylądka. Mecz z Hiszpanią zapowiada się jako najtrudniejsze wyzwanie, ale właśnie takie spotkania potrafią wykreować nowe gwiazdy turnieju. Bielsa, znany z precyzyjnego doboru składu i taktycznej dyscypliny, może postawić na Zalazara jako jednego z kluczowych ogniw swojej układanki.
Morał z historii Zalazara
Losy Rodrigo Zalazara to przypomnienie, że jedna nieudana przygoda nie musi przekreślać kariery. Piłkarz, który w Polsce nie zdołał wywalczyć miejsca nawet w ekstraklasowym składzie, przez kilka lat cierpliwej pracy dotarł na szczyt — do transferu za 30 milionów euro i powołania na mundial. To historia, która powinna inspirować zarówno kibiców, jak i samych zawodników.
Dla polskich fanów piłki nożnej jest w niej też pewna ciekawostka: jeden z uczestników mistrzostw świata 2026 ma w swoim CV Ekstraklasę i Koronę Kielce. Niewielu mogło to przewidzieć jeszcze kilka lat temu.
Na podstawie: SportoweFakty. Tekst opracowany redakcyjnie.