Transfery

Legia sprzedaje Urbańskiego. 7,6 mln zł za niewypał transferowy

Kacper Urbański trafia na listę sprzedażową Legii Warszawa. Klub oczekuje 1,8 mln euro. Czy Raków, Lech lub Widzew go wykupią?

Redakcja · 8 czerwca 2026
A soccer player training on a sunny day, showcasing agility and skill.
Fot. Franco Monsalvo / Pexels · Pexels License

Legia Warszawa szykuje się do gruntownej przebudowy kadry po rozczarowującym sezonie. Na liście sprzedażowej stołecznego klubu znalazł się m.in. Kacper Urbański — 21-letni pomocnik, którego cena wywoławcza wynosi 1,8 mln euro, co w przeliczeniu daje ponad 7,6 miliona złotych.

Koniec marzeń w Legii. Urbański na sprzedaż

Jeszcze kilka lat temu Kacper Urbański był uznawany za jeden z największych talentów polskiej piłki. Wychowanek Lechii Gdańsk szybko przykuł uwagę zagranicznych klubów i trafił do Bolonii, a stamtąd — z dużymi oczekiwaniami — do Legii Warszawa. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

W minionym sezonie ligowym pomocnik zanotował zaledwie jedną bramkę i trzy asysty w 28 spotkaniach. Liczby kompromitujące jak na zawodnika, od którego oczekiwano znacznie więcej. Trener Marek Papszun najwyraźniej nie widzi dla niego miejsca w swoich planach — Urbański zwyczajnie nie pasuje do stylu gry i koncepcji taktycznej szkoleniowca.

Finansowe obciążenie dla klubu ze stolicy

Problem nie dotyczy wyłącznie kwestii sportowych. Kontrakt Urbańskiego stanowi istotne obciążenie dla budżetu Legii, co sprawia, że klub jest otwarty na jego odejście już tego lata. Według ustaleń redakcji Goal.pl, negocjacje mają ruszyć od kwoty 1,8 mln euro.

Warto jednak pamiętać, że znaczna część ewentualnego transferu trafiłaby nie do kasy Legii, lecz na konto Bolonii — poprzedniego pracodawcy zawodnika. Klub z Włoch zachował bowiem odpowiedni procent od przyszłej sprzedaży.

Kto może sięgnąć po Urbańskiego?

Pomimo rozczarowującego sezonu, kwota 1,8 mln euro wydaje się być w zasięgu kilku polskich klubów. Wśród potencjalnych zainteresowanych wymienia się przede wszystkim Raków Częstochowa, Lech Poznań oraz Widzew Łódź — ekipy, które dysponują odpowiednim zapleczem finansowym i regularnie inwestują w wzmocnienia.

Dla każdego z tych klubów Urbański mógłby być interesującą opcją — zawodnik ma zaledwie 21 lat, a jego wartość rynkowa przy odpowiednim prowadzeniu może jeszcze wzrosnąć. Pytanie, czy któryś z nich zdecyduje się podjąć ryzyko po słabym roku pomocnika w Legii.

Rewolucja kadrowa w Legii nabiera tempa

Urbański to nie jedyny zawodnik, który pożegna się z Legią w nadchodzącym oknie transferowym. Klub ze stolicy czeka prawdziwa rewolucja. Już wcześniej przesądzone zostało odejście bramkarza Kacpera Tobiasza oraz obrońcy Petara Stojanovicia. Kontraktu nie przedłuży również Radovan Pankov — środkowy obrońca, który był jednym z ważniejszych ogniw defensywy za kadencji Papszuna.

Na liście sprzedażowej znalazł się też Mileta Rajović, który podobnie jak Urbański nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

Papszun buduje Legię od nowa

Mimo że Legia zakończyła sezon na 6. miejscu i nie awansowała do europejskich pucharów, Marek Papszun może traktować swoją pierwszą — niepełną — kampanię jako umiarkowany sukces. Gdy obejmował drużynę, ta balansowała na granicy strefy spadkowej. Ustabilizowanie sytuacji to jedno, ale trener doskonale zdaje sobie sprawę, że do walki o czołowe miejsca potrzebna jest gruntowna przebudowa składu.

Lato zapowiada się więc pracowicie w Legia Training Center. Kibice będą uważnie śledzić, kogo uda się pozyskać — i czy za pieniądze ze sprzedaży takich zawodników jak Urbański klub zdoła sprowadzić wartościowe wzmocnienia.

Na podstawie: Interia Sport. Tekst opracowany redakcyjnie.